Dziś w Wielkiej Brytanii ojcowie i dziadkowie obchodzą swoje święto - Dzień Ojca, które, tu w UK, nie jest świętem stałym ale zawsze świętuje się je w trzecią niedzielę czerwca. W UK nie ma jako takiego , osobnego Dnia Dziadka (podobnie jak nie ma Dnia Babci i zamiast tego jest Mothering Sunday) toteż również i dziadziom składa się życzenia, daje kartki i prezenty. Tesco dziś pękało w szwach od kartek na dzień ojca i bukietów. Mnie zaś wypadło zrobić aż trzy kartki na dzień Ojca - jedną dla taty Tima, jedną dla jego dziadka oraz dla mojego taty na nadchodzący Dzień Ojca w Polsce :) (trzecią polską pokaże później jak tylko zrzucę 2gą turę zdjęc z aparatu)
Jak widać, karteczki są proste, schematyczne, w myśl zasady że mężczyźni lubią prosto, symbolicznie i bez zbędnych ozdób ;) Z resztą mężczyźni nigdy nie są aż tak sentymentalni jak kobiety i prawda jest taka, że kartki po tygodniu lądują w śmietniku ;) Jednakże liczy się zawsze pamięć i uśmiech solenizanta :)
Wszystkim brytyjskim tatom i dziadkom życzę: Happy Father's Day!!!
edit: zapomniałam dodać taką "ciekawostkę", że w szkołach brytyjskich temat Father's Day to temat grząski do którego należy podchodzić z ostrożnością. Sama miałam okazję sie o tym przekonać gdy dwa tygodnie temu zaproponowałam koleżance z którą współtworzę nasz szkolny Art Club żebyśmy zrobiły z dzieciakami kartki na dzień ojca. Be careful, some kids have no their fathers or their parents are divorced, padła odpowiedz. No i klops! Ot cała Brytania! Ludzie żyja tu na kocią łapę, mają dzieci z wieloma partnerami albo nie poczuwają się wcale do ojcostwa. Typowe! Najbardziej oczywista i najprostsza rzecz, która w Polsce nie podlega dyskusji, tu staje się problemem. Ostatecznie staneło na tym, że kto chce bedzie robić kartkę dla taty, a kto nie może/nie chce bedzie robić zwykłą kartkę z życzeniami dedykowaną wybranej osobie. Tym sposobem dopięłam swojego :) - kartki zawisły na korytarzu a jednocześnie uniknełyśmy niezręcznej sytuacji bądź potencjalnego komentarza ze strony dyrektorki. na temat nieodpowiedności topiku. Poraz kolejny w tym wypadku uwidoczniły się różnice kulturowe między mną a moimi brytyjskim koleżankami z pracy. Im dłużej przebywam w Wielkiej Brytanii, tym wiecej ich odkrywam.
Wszystkim brytyjskim tatom i dziadkom życzę: Happy Father's Day!!!
edit: zapomniałam dodać taką "ciekawostkę", że w szkołach brytyjskich temat Father's Day to temat grząski do którego należy podchodzić z ostrożnością. Sama miałam okazję sie o tym przekonać gdy dwa tygodnie temu zaproponowałam koleżance z którą współtworzę nasz szkolny Art Club żebyśmy zrobiły z dzieciakami kartki na dzień ojca. Be careful, some kids have no their fathers or their parents are divorced, padła odpowiedz. No i klops! Ot cała Brytania! Ludzie żyja tu na kocią łapę, mają dzieci z wieloma partnerami albo nie poczuwają się wcale do ojcostwa. Typowe! Najbardziej oczywista i najprostsza rzecz, która w Polsce nie podlega dyskusji, tu staje się problemem. Ostatecznie staneło na tym, że kto chce bedzie robić kartkę dla taty, a kto nie może/nie chce bedzie robić zwykłą kartkę z życzeniami dedykowaną wybranej osobie. Tym sposobem dopięłam swojego :) - kartki zawisły na korytarzu a jednocześnie uniknełyśmy niezręcznej sytuacji bądź potencjalnego komentarza ze strony dyrektorki. na temat nieodpowiedności topiku. Poraz kolejny w tym wypadku uwidoczniły się różnice kulturowe między mną a moimi brytyjskim koleżankami z pracy. Im dłużej przebywam w Wielkiej Brytanii, tym wiecej ich odkrywam.




Jak to jest że to kobiety muszą myśleć i pamiętać o takich rzeczach jak kartki? Moja druga połówka wychodzi z założenia że takie rzeczy to są 'babsie' zajęcia. W tym roku tak się skupiłam na Polskim Dniu Ojca że zapomniałam o Angielskim Father's Day i przegapiłam ten dzień. Zadzwonił do swojego Taty i nie było problemu ;-)
ReplyDeleteNatomiast ja dzisiaj wysłalam kartkę z najdzieją, że dojdzie na środę...
pozdrawiam Imienniczkę :)
Marto, znam to skąds, bo mężczyznom się nie chce myśleć o pierdołach a dla nich kartki, prezenty, zawijanie, owijanie, kupowanie i pilnowanie to pierdoły. moj tż jest mi za to WIELCE wdzieczny, że po przyjeździe do uk to właśnie ja przejęłam tem funkcję w domu (mnie to w niczym nie przeszkadza, uwielbiam tworzyć kartki i szykowac prezenty)za każdym razem mi dziękuje... że nie musi tego robić ani nie musi się martwić bo termninów wszelkich swiąt i urodzin dopilnowuję ja :)
ReplyDeleteNigdy nie wyrzucam kartek od moich dzieci, zresztą one nie idą na łatwiznę i zawsze coś namalują samodzielnie ;) W Irlandii Father's Day wypada w tym samym dniu, co w UK, zresztą w większości krajów na świecie to trzecia niedziela czerwca, pozdrawiam.
ReplyDeletePendragonie, to ładnie z Twojej strony, że nie wyrzucasz kartek swoich dzieci :)ja też bym tego nie zrobiła bo sentymentalna jestem bardzo ale to jest sytuacja kiedy małe dzieci/badz dzieci dorastające wręczają ojcu/mamie/babci kartkę, no i w ogóle pochwalić trzeba i kartkę zachować :) to się rozumie samo przez się ale ja miałam na myśli kartki (zarówno kartki kupowane jak i ręcznie robione) dawane starszym osobom (tak jak np dziadkowie mojego T.) przez osoby dorosłe, sama sie z resztą przekonałam, że kartki które dostaja od rodziny ciesza ich oko przez jakiś czas stojąc na parapetach a potem i tak ostatecznie lądują w smietniku do recyklingu bowiem mom-mom i pop-pop mają małe potrzeby :) i kartek świąteczno-urodzinowych nie zachowują. no cóż, brytjczycy! moja mama jest inna :P zbiera każda przysłaną jej kartkę i przechowuje je w blaszanym pudełku.
ReplyDelete