Rewelacji w Hope nie ma. Jest szkoła licealna, parę pubów, chippy shop, klub sportowy i kościoł z charakterystyczną wieżą widoczną już z daleka, który stoi niemalże w centrum wioski. To właśnie on został głównym obiektem soczewki mojego aparatu. Kościoł w Hope jest taki jakich wiele - kamienny, porośnięty mchem, z małym cmentarzykiem w obrębie murów kościoła. Lubię tę kamienność kosciołów brytyjskich podobnie jak stare cmentarze, które nie straszą wielkimi ponurymi mogiłami z granitu ale skromnymi nagrobkami często nadrygzionym zębem czasu. Takie podobają mi sie najbardziej. Zielona trawa, przechylony headstone, niemalże zatarte litery, spokój i cisza.
Dla świętoszków...
i dla tych mniej świętych ;) Pub o nazwie Red Lion (Czerwony Lew)
a po przeciwnej stronie ulicy po sąsiedzku, White Lion (Biały Lew) :)
Nazwy pubów w Wielkiej Brytanii to interesująca sprawa. Spotyka sie tu wiele ciekawych nazw o różnym pochodzeniu jak: Hollybush (= ostrokrzew), Blue Anchor (= Niebieska Kotwica), Wild Boar (= dzik), Black Lion (= Czarny Lew) etc Musze sobie sprawić książkę z etymologię tych nazw :)
No i Chippy czyli bar ze "smażonkami", obowiązkowo musi być w każdej wiosce :)

What a wonderful blog!! Trafiłam tu dopiero dzisiaj i zdążyłam przejrzeć tylko kilka postów, a widzę, że czeka mnie dosyć długa, ale miła lektura ;) Uwielbiam wszystko co związane z UK, język angielski jest moim ulubionym przedmiotem w szkole, a kiedyś mam zamiar wyjechać do UK. Mam 18 lat i jeszcze się uczę, ale mam nadzieję, że uda mi się spełnić moje marzenie. Serdecznie pozdrawiam ;) Ada.
ReplyDeleteAda, witaj :) zapraszam do czytania i komentowania, na moim blogu przeczytasz o praktycznej stronie mieszkania w uk czyli tego co nie ma w podręcznikach ;)
ReplyDeletea ja przyszłam w wiadomej sprawie :)
ReplyDeletechoć z Dusiową się zrównam :)
oo..a co tu jeszcze weryfikacja nie wyrzucona? nie chcesz niedowidzacym i leniwym życia ułatwic?
ReplyDelete