Ticker

Tuesday, 1 March 2011

Dzień Świętego Davida

 (zdjęcia zapożyczone z internetu)

Notka ala kartka z kalendarza.
Dziś Walijczycy obchodzą coroczne święto swojego patrona Dewi Sant czyli Św. Davida. Pisałam już o tym święcie rok temu więc nie bedę się już powtarzać z treściami :) Post poświęcony temu świętu znajdziecie TU. Tak więc dziś od rana występy dzieciaków na scenie przed rodzicami, tłumy czerwono-białych koszulek rugby ozdobionych papierowymi żonkilami i porami :) No i oczywiście śpiewanie narodowego hymnu (bardzo wysokie tony, polecam tylko śpiewakom:P)


 

Mae Hen Wlad Fy Nhadau



Mae hen wlad fy nhadau yn annwyl i mi,
Gwlad beirdd a chantorion, enwogion o fri;
Ei gwrol ryfelwyr, gwladgarwyr tra mâd,
Tros ryddid gollasant eu gwaed.

Cytgan
Gwlad, Gwlad, pleidiol wyf i'm gwlad.
Tra môr yn fur i'r bur hoff bau,
O bydded i'r hen iaith barhau.
Hen Gymru fynyddig, paradwys y bardd,
Pob dyffryn, pob clogwyn i'm golwg sydd hardd;
Trwy deimlad gwladgarol, mor swynol yw si
Ei nentydd, afonydd i mi.
Os treisiodd y gelyn fy ngwald tan ei droed,
Mae hen iaith y Cymry mor fyw ac erioed,
Ni luddiwyd yr awen gan erchyll law brad,
Na thelyn berseiniol fy ngwlad.

The Land Of My Fathers

The land of my fathers, the land of my choice,
The land in which poets and minstrels rejoice;
The land whose stern warriors were true to the core,
While bleeding for freedom of yore.
Chorus
Wales! Wales! fav'rite land of Wales!
While sea her wall, may naught befall
To mar the old language of Wales.
Old mountainous Cambria, the Eden of bards,
Each hill and each valley, excite my regards;
To the ears of her patriots how charming still seems
The music that flows in her streams.
My country tho' crushed by a hostile array,
The language of Cambria lives out to this day;
The muse has eluded the traitors' foul knives,

Pogoda dziś dopisała. Szkoda tylko, że żonkile jeszcze nie zakwitły. Dopiero pojedyńcze zaczynają rozkwitać a to oznacza, że wiosna pomału nadciąga :)  Ja zaś swietowałam dzisiejszy dzień zjedzeniem walijskiego welsh cake'a i bara brith :D
Hwyl fawr!


6 comments:

  1. urzekla mnie ta owca na zdjeciu ;) skojarzylo mi sie z fryzura Jennifer Rush :) tylko ona potrzebowala chyba z tony lakieru albo popularnej w tamtych latach trwalej ondulacji :) hihhiii kiedy ostatnio uzylas slowa ondulacja ?

    ReplyDelete
  2. Witam i nieśmiało pukam do drzwi;).Trafiłam przypadkiem i się wciągnęłam jako, że zainteresował mnie post o dniu Świętego Dawida - w końcu to niejako po sąsiedzku ;). Zapraszam do nas - blog irlandzki, pisany dwuosobowo ;).I dalej się wczytuję...;).

    ReplyDelete
  3. właczyłam sobie ten cały hymn a mój tz patrzy na mnie i mówi "chcesz wojny?" heheh

    także muszę uważać co oglądam u ciebie hehehe

    ReplyDelete
  4. agnesha, fajna ta owca, nie? :)
    wiedźmo, witam u siebie :)i zapraszam częsciej
    domcia, czyżby twój tż nie lubił walijczyków? :)

    ReplyDelete
  5. najbardziej to nie lubi szkotów i niemców:)

    ReplyDelete
  6. anglicy nie lubia ani irlandczyków ani szkotów ani walijczyków i na wzajem ha ha ha
    anglików nikt nie lubi, a to wszystko za to, ze w przeszłosci robili ciągle najazdy na walie i szkocje. zawsze chcieli panowac na wyspie a walia i szkocja ciągle im sie opieraly militarnie i politycznie :)

    ReplyDelete