Ticker

Thursday, 11 August 2011

Zamieszki.


Trwają już piąty dzień i nie wygląda na to aby to był ostatni. Palą się domy, ludzkie mieszkania, sklepy, dobytek życia. Ktoś traci dach na głową przez głupotę kogoś innego. Sklepy albo złupione przez szabrowników albo zabite deskami. Cała Brytania zadaje sobie pytanie: co jest nie tak z naszym społeczeństwem? 
Politycy włacznie z Davidem Cameronem obiecują opanowanie sytuacji oraz sprawiedliwość jaka ma dosięgnąć tych co sieją spustoszenie. Złapano juz ponad 1000 osób przy pomocy kamer ulicznych. Osoby te stanęły przed sądem. Sąd rozpatruje ich przypadki wykroczeń. Policja stara sie robić co w jej mocy ale tak naprawdę to ma związane ręce, bowiem brytyjski policjant nie może użyć broni wobec cywila. Nie wolno też im użyć wodnych armatek oraz gumowych kul w celu pacyfikacji. Muszą czekać na pozwolenie premiera. (i dostali) Bez sensu.
Ludzie na forach internetowych, blogach i chat room'ach zadają sobie wciąż te same pytania: dlaczego? co jest przyczyną kryzysu? czy bedą zamieszki w moim mieście?
Co jest? liberalne wychowanie, które jak widać nie popłaca bo rzesze nastolatków i młodych uważa, że może zachowywać się bezkarnie bez żadnych granic moralnych i społecznych. Wielonarodowość Brytanii także tu nie pomaga - różne rasy, różne kultury, różne podejsciai wzajemne zarzuty. Podobno polacy nie biora udziału w zamieszkach ale dwóch złapano na szabrowaniu. Wstyd! Żałosne kiedy ktoś liczy na jakaś materialną korzyść wykorzystując chaos i zamieszanie. 


Szokiem jest tez obecność 11-12 letnich dzieci bioracych udział w kradzieżach sklepów oraz szabrowanie takich miejsc jak sklepy typu poudland czy 99p store gdzie wszystko można kupić za 1 funta! No bo po co komuś kradziony kosz na smiecie czy też manekin sklepowy? Czy warto ryzykować dla butelki wina? 
A co np z takim miejscem jak Croydon, gdzie wieloletni sklep meblowy House of Reeves (istniał od 1867r ) z dywanami w środku spłonął doszczętnie włącznie z mieszkaniami obywateli, które znajdowały się nad sklepem. Ludzie tam mieszkający cudem uszli z życiem. Czy znajdzie się na to wytłumaczenie? 



Społeczeństwo zareagowało. Mieszkancy miast ruszyli w odwecie przeciwko wandalom patrolując na własną rekę ulice i strzeżąc swoje posiadłości. Powstały też takie akcje jak sprzatanie ulic i demonstracje na ulicach, gdzie pojawiają się mieszkańcy ze swoimi szczotkami do zamiatania albo takie facebookowe akcje jak Keep Calm and Have a cup of Tea (how British!)
Miejmy nadzieje, że to co sie aktualnie dzieje w Wielkiej Brytanii nauczy społeczeństwo wiekszego szacunku, że zmienią sie postawy i tok myślenia wielu brytyjskich rodzin. Ostatecznie nasz szacunek do społeczeństwa wynosimy z domu.
Mnie zaś zaskakuje fakt jak mało potrzeba aby wywołać falę wandalizmu i agresji w społeczeństwie, jak szybko jakies wydarzenie staje się zapalnikiem większej tykającej bomby, oraz to jak łatwo przychodzi właczyć sie ludziom w zamieszki bez względu na to czy mają oni powód czy nie. Liczę na to, że tych wszystkich, którzy przyczynili się do tego zamieszania dosięgnie sprawiedliwość. 
Moją odpowiedzią na zmieszki nich będzie ten oto dosyć wymowny poster:


ps. wszystkie zdjęcia jakich użyłam w poście pochodzą z internetu.

2 comments:

  1. Ja nie mam slow na to co sie dzieje, wiec pozostawie bez komentarza.

    Ten czerwony plakat na koncy mnie rozbroil!

    Milego weekendu. Miejmy nadzieje, ze ten bedzie spokojniejszy niz ostatni.

    ReplyDelete
  2. dzięki :) juz się uspokaja. w koncu policja zaczeła ogarniać cały ten meksyk.

    ReplyDelete