Byłam dziś na car boot sale :) czyli pchlim targu albo jak kto woli targu starzyzną. A że miałam aparacik przy sobie to zrobiłam dowodową fotkę :) Dla tych co nie byli w UK i nie wiedzą co to dokładnie car boot sale to wyjaśniam car boot to po ang bagażnik a sale to sprzedaż/wyprzedaż i wygląda to tak, że na parking z rana zjeżdżają sie ludzie samochodami, wyciągaja ze swoich bagażników stoły i na nich układają towar ktory chca sprzedać, ewentualnie rozkładają go na ziemi. Zasadniczo większość cen waha się od 50 pensów do 2-3 funtów ale zdarzają się i większe ceny. Ceny carbootowowe sa jeszcze niższe niż ceny w charity shops!
Czy polacy lubia car boot-y? O tak! i to jak! Niemalże za każdym razem spotykam jakieś polskie małżeństwo baraszkujące wśród staroci. Przecież wszystko sie przyda ;P Ja głownie wybieram sie na car boot-y po jakieś szkiełko do malowania. Za bezcen można tu nabyc takie okazy, jakich trudno dostać w sklepach. Zdarzyło mi sie tez nabyć stempelki i dziurkacze również :D a także ramki do obrazków i ksiązki do haftu. Parę wypadów na ranny car boot i dotowarowałam się ze szkłem na długie miesiące :)
Niech żyją carboot-y!Edit: dorzucam fotki moich dzisiejszych zdobyczy - komplet nowiutkich szklaneczek (był nawet fabrycznie zapakowany, czy szklaneczki skończą jako malowane lampioniki czy też ostatecznie w kuchni jako szkło użytkowe, nie wiem :P), wazonik z niebieskiego szkła oraz nowiutka jasna drewniana ramka :)
(buuu, nie wiem czemu po umyciu wazonika w zmywarce do naczyń, pojawiła sie na nim taka mgiełka :( może ktoś wie dlaczego tak się zrobiło? i czy to da sie usunąć)

Nie byłam w UK jeszcze na car boot sale, ale w Niemczech tak. Nie jestem pewna, czy sama bym coś kupiła bo jestem z natury minimalistką, ale atmosfera była bardzo fajna :)
ReplyDeleteMarta, musisz spróbować :P ja tam sie zawsze na coś skuszę. jedną rzeczą jaka nigdy nie kupuję na bazarku to używane ubrania, buty i kosmetyki. od tych towarów trzymam sie z daleka :)
ReplyDeleteWlasnie na car boot'cie (a niechze spolszcze to jakos) upolowalam skrzyneczke z zawieszkami,jaka pokazywalam na swoim blogu.To powinno posluzyc za odpowiedz na pytanie,czy lubie ten sport:)
ReplyDeletePozdrawiam deszczowo:)
ja przyznaje,że jestem od nich uzależniona ;) hehe
ReplyDeleteczyli nie jestem sama :)
ReplyDelete