Dokładnie za tydzień pożegnam pracę i rozpocznę ferie świąteczne. Szkoły w UK skończą w tym roku naukę 17 grudnia i zakończy się semestr zimowy. Ale zanim dojdzie do tego, trzeba bedzie jeszcze przeżyć 7 długich dni - czyli ostatnie próby do świątecznych "jasełek" (piszę jasełka w cudzysłowiu bo do tradycyjnych religijnych jasełek to troche im daleko - same elfy, aniołki, prezenty, mikołaje i choinki, a gdzie w tym sam sprawca tych świąt - Baby Jesus? Ech, Brytania... ) Będzie też przygotowywanie i dopieszczanie kostiumów i akcesoriów (mnie w tym roku przypadło w udziale malowanie i skonstruowanie tekturowych sań dla Mikołaja), przebieranie się, hałas, gorączkowe bieganie w te i nazad, zamieszanie, wręczanie sobie kartek i prezentów, wyjazd na pantomimę Aladdyn w Glyndwr University oraz czwartkowy Christmas Dinner dla pracowników i dla dzieci oraz piątkowe celebration assembly z rozdaniem nagród i prezentów. Jednym słowem "meksyk". Nie bez kozery tematem przewodnim naszego świątecznego przedstawienia jest cyrk i właczyliśmy do niego elementy bożonarodzeniowe. Aktualna atmosfera w pracy idealnie oddaje taki właśnie cyrk - tresura, tresura i jeszcze raz tresura :) Każdy lata z kąta w kąt, gwar, ruch... Prawdziwy circus beserkus :)
Będzie potrójne przedstawienie dla rodziców przez 3 dni z rzędu oraz dwa wieczorne występy w połączeniu ze śpiewaniem kolęd bo zainteresowanie świątecznym przedstawieniem jest co roku duże a miejsca mamy mało i nie możemy pomieścić wszystkich oglądaczy. W tym roku szkoła wystosowała bilety aby ujarzmić liczne grono rodziców.
Czy uwierzycie, ze każde z naszych 180-ciu paru dzieci dostanie prezent na świeta? Mały to mały, ale coś miłego każdemu dziecku wpadnie w łapki :) Tradycją naszej szkoły jest, że dyrektorka zawsze na świeta zakupuje dużą ilość prezentów i papierów do zawijania a następnie zatrudnia zespół "pakowaczy" tak aby każde dziecko mogło przynieść coś miłego do domu. Okres przedświąteczny to czas bardziej zrelaksowanej atmosfery, luźnych lekcji, słuchania muzyki, dekorowania klasy, malowania i robienia ozdób choinkowych, własnoręcznych kartek, które dzieci później zabierają do domu, jedzenia słodyczy, rozwiązywania świątecznych quizów itp. W Wielkiej Brytanii dzieci i personel w szkole dają sobie masowo dużą liczbę kartek, nauczyciele obdarowują sie wzajemnie prezentami, podziękowania za pracę i takie tam inne. Stołówka przygotowuje dzieciom typowy brytyjski świąteczny obiad i słynne papierowe crackers z duperelkami w środku. A potem każdy się rozjeżdża na dobre 2 tygodnie. Świętowania nadchodzi czas!

:) Dawanie prezentów dzieciom przez szkołę jest świetnym pomysłem. Przynajmniej cos miłego im się z ta instytucja kojarzy:)
ReplyDelete