Dziś parę słów na temat Christmas Dinner czyli obiadu świątecznego jaki spożywa się w Wielkiej Brytanii na Boże Narodzenie oraz w pubach, restauracjach, miejscach pracy na same święta i w okolicy świąt. Brytyjczycy uwielbiaja swój christmas dinner i chętnie organizują sobie przyjęcia/obiady równiez w pracy ze swoimi współpracownikami. Jeśli chodzi o częsci składowe dania to Brytyjczycy mają na tę okazję zazwyczaj ustalony wariant kulinarny i powtarza się on wszędzie, z drobnymi różnicami. Danie to króluje zazwyczaj pod etykietka tzn festive menu czyli menu świąteczne. Typowy Christmas dinner składa sie z indyka (tak, tak, to są wpływy Ameryki) ewentualnie jako alternatywa może to byc kurczak bądz wołowina, do tego zazwyczaj są również malutkie kiełbaski zawinięte w kawałek bekonu, onion and sage stuffing - czyli takie zabawne nadzienie z szałwi, żurawiny, cebulki i ziół, nierzadko w postaci oddzielnie uformowanych kulek położonych na talerzu, do tego roasted potatoes pieczone ziemniaczki, albo mash czyli ziemniaki tłuczone. Z warzyw koniecznie pojawią się na talerzu marchewka, brokuł i brukselka. Mogą pojawić sie tez prażone parsnips czyli pasternak (to taka niby-pietruszka, tyle że o słodkawym smaku) i całość polana jest gravy czyli brązowym sosem do piecznia. Acha, i jest jeszcze cranberry sauce - sos żurawinowy do podkreślenia smaku mięsiwa.
Brukselki i inne składniki dania posmakowały mi od samego początku. Do brązowego sosu gravy potrzebowałam trochę czasu aby sie przekonać (podobnie jak do innych brytyjskich brązowych i octowych produktów). Warto jednak spróbowac. Smaczne danie!
Na deser w Wielkiej Brytanii spożywa się zazwyczaj Christmas pudding czyli taką słodką kopulasta babę zrobioną z różnych bakali: dakrodzynek, orzechów, daktyli, alkoholu brandy, przypraw korzennych itp. Przepis na wykonanie puddingu jest dosyć skomplikowany i czasochłonny. Pudding wykonuje się na parze z użyciem płótna. Oryginalny pudding domowej roboty może dojrzewać nawet do 2 mcy, dlatego też większość Brytyjczyków zakupuje go w sklepach. Tuż przed podaniem Pudding polewa się brandy i podpala. Serwuje sie go na ciepło. Może być polany sosem z jajek i smietany czyli custardem :) Christmas pudding jest niesamowicie słodki w smaku wiec zazwyczaj zjada się jego niewielką porcję a nietypowy smak przysparza mu zarówno wielu zwolenników jak i przeciwników.
Innym popularnym deserem świątecznym są mince (meat) pies czyli babeczki z nadzieniem mince meat, które podobnie jak pudding, jest zrobione z bakali i brandy i niebotycznie słodkie. Babeczki są jednak pyszne, zwłaszcza na goraco!
Brytyjczycy znani są ze swojego specyficznego humoru i boże narodzenie w smętnym nastroju tutaj nie ujdzie toteż przy obiedzie nie może zabraknąć Christmas Crackers - czyli papierowych tub z kartonu o kształcie cukierka. Tradycja nakazuje, żeby dwie osoby ciągneły taki cracker, każda w swoją stronę, aż "wystrzeli" z charakterystycznym odgłosem, pęknie i wysypią się z niego różne drobiazgi. Zazwyczaj jest to paper hat czyli papierowa korona, która brytyjczycy zakładają sobie na głowy, jakiś plastikowy gadżet, zabaweczka, i karteczka z dowcipem lub motto, które odczytuje sie przy stole. Takie crackers dostajemy również w pracy :)
Historia świątecznych crackers sięga roku 1847 w którym to Thomas J. Smith z Londynu, postanowił uatrakcyjnic opakowanie dla swoich bon-bon cukierków formując je z kartonu w taki własnie cukierek. Początkowo zawijał je w papier typowy dla słodyczy ale sprzedaż nie przynosiła wielu zysków i pomysł wprowadzenia nowego opakowania wraz z papierkiem z wydrukowanym motto zaiskrzyła w jego głowie. Natchnienie podobno przyniosły mu palące sie w kominku drwa, które wydają charakterystyczne odgłosy podczas spalania. Z czasam słodycze w tubce ze względu na większy rozmiar opakowania zamieniono na mały gadżet. Po tych zmianach biznes cukierkowy ustabilizował się a z czasam przybyło producentów kopujących wynalazek Thomasa J. Smitha.
Dzieci w brytyjskich szkołach również dostają świąteczny obiad w ostatnim tygodniu przed feriami świątecznymi :
Do obiadu dzieciaki przystąpiły we własnoręcznie zrobionych paper hats - świątecznych nakryciach głowy. Było o tyle ciekawie, ze każda klasa miała inny pomysł na własne nakrycie. Jak widać humory dopisywały bo dzieciaki chetnie pozowały do zdjęcia :)








Za obiad podziękuję, ale mince pies uwielbiam!!!
ReplyDeleteA ja proszę wszystko, może być hurtem:)
ReplyDeleteMaja, no co ty, nie lubisz brytyjskiego obiadku? :P mnie tam smakuje, im dlużej tu przebywam tym bardziej go lubię :)
ReplyDeleteWieprzu, przybywaj na obiadek! Brukselki ci u nas dostatek :P a babeczek tez nie poskąpimy
mniam, mniam!
Witam, wpadlam tu przypadkiem i musze Ci powiedziec, ze wciagnelo mnie i przeczytalam wszystko hurtem :) do poczatku !
ReplyDeleteprzy okazji zostawiam zyczenia wesolych swiat , chociaz juz wlasciwie po... to moze happy boxing day ;)
Agnesha, witaj! miło mi poznać kolejną emigrantkę ;) miło, że wpadłaś.
ReplyDeleterównież życze wszystkiego co najlepsze na te świeta :) yes, happy boxing day! :)