Które lepsze?
No, wiadomo, że te polskie!!! Próbowałam obydwu i pomimo przyjaznej atmosfery jaką stworzyli w domu w Boże Narodzenie rodzice mojego tżta zdecydowanie wybieram święta w Polsce. A to z dwóch oczywistych powodów: po pierwsze w Polsce mieszka moja rodzina i po drugie polskie święta wciąż jednak mają tę tradycyjną duchowość, religijność i symbolizm w przeciwieństwie do czysto skomercjalizowanego brytyjskiego Xmas.
Ale żeby nie było, że angielskie świeta są be i w ogóle to śmiało mogę powiedzieć, że z brytyjskiego bożego narodzenia mogłabym chętnie zapożyczyć ten dzwonkowo-radosny świąteczny nastrój, uśmiech, radość z bycia razem w gronie rodzinnym, lekkość podejścia do sprawy i brak narzekania na codzienne kłopoty, spontaniczność, ciekawość przy otwieraniu prezentów, brak wielogodzinnego biernego siedzenia przy stole, politykowania i kłócenia się no i dużej ilości świątecznych światełek przed domami, w ogrodach, w oknach, które jakby nie było pięknie sie prezentują zapalone po zmroku.
Natomiast zdecydownie brakuje mi w UK tej prawdziwej, nieudawanej religijności, chodzenia na msze świąteczne, pasterki w kościele, śpiewania bądź słuchania kolęd w domu i ogólnie pamiętania o tym, że Boże Narodzenie powinno się kręcić wokoł samego Dzieciątka Jezus i wewnętrznego przygotowania duchowego na jego przyjście a nie obkupienia się świątecznymi promocjami, zjedzenia tony świątecznych sezonowych słodyczy, ubrania choinki na dobry miesiąc przed, wywieszenia światełek przed domem, napełnienia żołądków podczas christmas dinner, obejrzenia tych samych filmów w tv i otwarcia wyczekiwanych prezentów. Brakuje mi tu tez świętowania wigilii gdyż Brytyjczycy jej nie obchodzą; tej naszej polskiej wigilii wraz z całą tą jej oprawą i specjalnymi postnymi potrawami na które człowiek czeka cały rok. Ogólnie można śmiało powiedzieć, że sens Bożego Narodzenia zagubił się gdzieś dawno w Wielkiej Brytanii a zastąpiła go komercja, marketing, reklama i promocje... Na kartkach świątecznych w Wielkiej Brytanii bardzo rzadko widuje się już Najświętszą Rodzinę i 3 Króli a zamiast tego wysyła się laickie kartki z reniferami, pingwinami, bałwanami i niedźwiedziami polarnymi. Wszakże to, jak ktoś się kiedyś wyraził, w Brytanii christmas to święto Bałwana i Niedźwiedzia :P
Wielu brytyjczyków zauważa tę powszechną komercjalizację świąt i nienawidzi już samego okresu przedświatecznego ale biernie się jej poddaje - o czym świadczą miliony kupionych kartek wysłanych / rozdanych najbliższym i znajomym, które i tak po świętach wylądują masowo w recyklingowych kontenerach tesco, do tego dorzućmy masowe kupowanie prezentów, nierzadko nieudanych i nietrafionych no ale wiadomo, przecież trzeba kupić prezent no bo jak to tak bez prezentu? Wielu tez ubiera swoje choinki sporo przed samymi świetami, a wszelkie świąteczne piosenki od dawna króluja w reklamach, tv i rozgłośniach radiowych i jak tu nie znudzić się świetami zanim jeszcze nie nadejdą? Niektorzy brytyjczycy reagują alergicznie na święta - Ba Humbug! mój T. to idealny przykład brytyjczyka przeciwnego świętom. Poznałam tez takich, którzy zamiast świętować przy stole z rodziną wsiadają do samolotu i uciekają do Turcji czy Tunezji albo też takich co poprostu pracują w dni świąteczne i wcale im to nie przeszkadza. Niektórzy niecierpią świąt z powodów rodzinnych, prywatnych - stracili kogoś z rodziny w świeta, albo są samotni i nie mają nikogo z którym mogliby świętowac. Dla nich świeta to dzień jak każdy inny, pozbawiony duchowości, atrakcyjności, pełen niepotrzebnego zamieszania i jak mówią sami brytyjczycy - they can't be bothered.
A zatem, polskie świeta dobre... po polskie :)


Ja nie lubie swiat, czy to w Polsce czy tutaj. Swieta to zawsze smutek, ze nie ma juz Taty i ze nie zawsze uda nam sie zobaczyc z Mama, bo ceny biletow sa niewiarygodnie wysokie, nawet jesli rezerwujemy juz w sierpniu.
ReplyDeleteKomercjalizacja swiat w UK jest faktycznie nie do zniesenia takze ciesze sie, ze juz po wszystkim i kilka miesiecy spokoju przed nami :)
Mam nadzieje, ze mialas udane Swieta w tym roku?
Święta bez rodziców so faktycznie trudne.Wprawdzie sama nie doświadczyłam jeszcze tego ale potrafię sobie wyobrazić bo moja przyjaciołka z Polski niedawno sama przeżywała coś takiego i nadal smutek pozostaje chociaż już dobry rok upłynął.
ReplyDeleteCzy bedzie spokój i odetchnienie od komercjalizacji? Wątpie, toż to zaraz walentynki idą na warsztat z tymi swoimi landrynkowymi gadżetami a potem wielkanoc ze swoimi okropnie słodkimi creme eggs :) business is business :P to podstawa w Wielkiej Brytanii
Swieta w Polsce zawsze beda mialy dla nas Polaków specjalny wymiar. I sa szczególnym przezyciem zwlaszcza dla osob religijnych. Dla ciebie sa tez wyjatkowe ze wzgledu na rodziców, my staramy sie stworzyc cudowna atmosfere i podniosla zawsze tam, gdzie jestesmy, bo sami jestesmy rodzicami. Co do komerializacji, to rzeczywiscie jest obledna, ale chyba w Polsce rowniez nabrala tempa i coraz wiecej ludzi juz zapomina czym wlasciwie te Swieta sa. My, w Anglii czulismy sie praktycznie jak w Polsce; byl snieg, mamy swoja parafie, Pasterka, msze swiateczne, koledowanie przy stole, tradycyjne potrawy, bialy oplatek.......
ReplyDeleteSzczesliwego Nowego Roku!
Dobrze, że my Polacy staramy sie jednak utrzymać tę tradycję religijnych świąt :) bez tego utonęlibyśmy w oceanie komerchy tak ja utonęli brytyjczycy. Nawet na emigracji Polacy potrafią stworzyć prawdziwy świąteczny nastrój i to jest super!
ReplyDeleteKatarzyno, dziękuję, za życzenia! :)
aaa zapomniałam dodac, że tż i jego rodzina dziwnie reagowali na polski opłatek, który przybył do nich w kopercie od moich rodziców z Polski. Kiedy wyjaśniłam im do czego służy opłatek i co my z nim robimy, zapadła cisza, milczenia i tak sie dziwnie popatrzyli na mnie, z konsternacją... no bo takie "dziwne białe coś" i co tu z tym zrobić.... :)
ReplyDeleteU nas tez swieta i caly swiateczny czas byl bardzo po polsku :) z bigosem i sernikiem :) choinke ubralam angielskim zwyczajem duuuzo wczesniej , bo tak po prostu chcialam sie nia juz nacieszyc. Rzeczywiscie wracam do pracy 4 stycznia bo jest trainig day, ale... ja jestem ten staff,ktory zaczyna ok. godziny 3pm w primary school ;)i musze przyznac, ze lubie swoja prace , najbardziej chyba dlatego ze jest tuz za plotem :) a tak na powaznie to mam kilku swoich ulubionych nauczycieli ,z ktorymi bardzo milo sie rozmawia . Na swieta tradycyjnie dostalam 20 kartek i kilka kilo cukierkow czekoladowych :)
ReplyDeleteMartuś mam nadzieję, że święta się udały.
ReplyDeletePrzerażające były wiadomości o ludziach nocujących na lotniskach. Miałam nadzieję, że Ty siedzisz spokojnie w samolocie ;)
Polskie Boże Narodzenie jest chyba jedyne w swoim rodzaju... pasterka, kolędy, jedzonko, rodzina, tradycja... Fakt ciężko jest jeżeli kogoś z bliskich zabraknie przy wigilijnym stole. Pierwsze święta po śmierci mamy były tragiczne :(
Piszecie o komercjalizacji do Polski chyba też to dociera... zaraz po 1 listopada wykładają w sklepach ozdoby choinkowe i lecą kolędy. A teraz po Bożym Narodzeniu czas na Walentynki.