Ticker

Sunday, 9 January 2011

Jajo

Podczas gdy Polska rok w rok zmaga się z nawałami nieprzejezdnego śniegu i mrozu, to Wielka Brytania zmaga się zazwyczaj z niewidzialnym lodem zwanym black ice albo poprostu zwykłym lodem a mówiąc potocznie szklanką na drodze albo, jak mawia mój tato, jajem.
I takie właśnie jajo czekało na nas dziś na dworze. Dzień słoneczny, dzień pogodny, niebo jasne z zaledwie paroma chmurkami a na ulicach i chodnikach.... prawdziwe lodowsko za darmo. Dziś zamarzł niemalże każdy chodnik, ulica, ścieżka.
Tego oblodzenia jest tutaj ogrom, a przepis na uliczny lód jest bardzo prosty: wystarczy że ociepli się na chwilę (co leży w naturze brytyjskiej pogody), zima odpuści na krótko a spadnięty śnieg roztopi się i zamieni w breję aby  ponownie w nocy zamarznąc pod wpływem mrozu i na drugi dzień rano (black) ice już gotowy. Voile! 
W terenie górzystym i podgórzystym staje się to prawdziwym problemem, szczególnie dla osób starszych. Wąskie chodniki przy ruchliwych ulicach, oblodzone mosty i podjazdy oraz schody - to powszechny widok. A zważywszy na to, że w Wielkiej Brytanii ogromną uwagę przywiązuje się do bezpieczeństwa to dla władz miast i miasteczek oraz dyrektorów szkół  lód to wróg numer 1.
Nic dziwnego, że Brytyjczycy panikują przy najmniej mroźnej pogodzie no bo jak tu zahamować bezpiecznie na oblodzonej drodze nie mając zimowych opon?
Najbardziej widoczne było to na parkingach samochodowych przy kościele i Tesco, gdzie poruszanie się z wózkiem sklepowym to prawdziwa sztuka akrobatyczna. I pomimo, że na ścieżkach posypano solą i piachem to lód i tak potrzebuje kilku godzin aby rozstopić się. Osobiście każdej zimy zaliczam na naszym pochyłym podjeździe kilka nieprzewidzianych upadków zarówno późną jesienią  dzięki "liściom poslizgowym" jak i w zimie. Jakim cudem nie połamałam jeszcze rąk i nóg nie wiem. 
Trzymajcie się ciepło... i w pozycyji pionowej! :)

5 comments:

  1. Na lod to nawet opony zimowe nie pomoga ;)
    Moja zasada, jezeli rano wychodzac z psami slizgam sie przechodzac przez jezdnie, nie ruszam samochodu przez min.godzine ;)Zazwyczaj w tym czasie odpuszcza. Dzis jak wracalam z Birmingham ok.18 juz wyswietlaly sie napisy na autostradzie, ze posypali sola :D
    Kilka dni temu byla straszna slizgawka, pelno samochodow na poboczach, wypadkow, ludzie przyjezdzali pozniej do pracy.

    p.s.czeka mnie w domu pomalowanie szyby, ktore farby do szkla polecasz?

    ReplyDelete
  2. Jak dobrze, ze ja nie musze wstawac tak wczesnie rano , mieszkam na fajnej gorce, droge mam sliska i z zakretem :) dodatkowych atrakcji dostarcza nam wiecznie cieknaca woda z jakiejs rury. Plynie sobie ladnym strumyczkiem z samego szczytu wiekszosc ludzi nawet nie probuje wjezdzac tu autem :) Ale za to jak pieknie blyszczy ulica jak sie spojrzy wieczorem ;)

    ReplyDelete
  3. btw, nauczyciel mojej corki wydrukowal liste na ktorej sa jakies magiczne kody ;) mozesz mi nieco rozjasnic w glowie , sience L4C ? kompletnie nie mam pojecia o tym

    ReplyDelete
  4. Magda, ten lód jest okropny, strasznie trzeba uważać przy chodzeniu

    a co do farbek to zależy jak ten malunek będzie "użytkowany"
    jeśli bedzie malowany od wnętrza domu i niewystawiony na warunki pogodowe to polecam farbki witrażowe bourgeois & le franc - mają świetne kolory i pięknie się rozkładają na szkle.

    Agnesha, ja mam na pocztę i do warzywniaka pod górkę i też muszę uważać aby nie połamać nóg wchodząć i schodząc :)w zimie schodzenie ze wzgórza po oblodzonej powierzchni niemalże zawsze równa się z upadkiem.
    a co do science L4C to niestety nie mam zielonego pojęcia do czego sie to odnosi :(

    ReplyDelete
  5. Dzieki za rade dotyczaca farb do szkla, musze poszukac tej firmy. Malunek bedzie w srodku domu.

    Uwazajcie na nogi dziewczyny. U nas w ogole nie sypia na chodnikach :/ Ale wiosna juz tuz tuz ;)

    ReplyDelete