Ticker

Wednesday, 21 July 2010

Nosorożce w Chester / Rhinos in Chester

Wybrałam się dziś do Chester w sprawach zakupowych ale nie omieszkałam też zrobić parę fotek na przekór deszczowej pogodzie. Tym razem moim obiektem były ... nosorożce rozstawione w różnych punktach miasta. 

Ale od początku - najpierw małe info o samym mieście :) Chester to sporawe miasto w Anglii z bardzo długą i ciekawą historią. Jest baaardzo stare. Budowali je Rzymianie od ok 79 r AD. którzy po podbiciu Wielkiej Brytanii osiedlili się tu na wyspach i nadali mu nazwe Deva (Vitrix).  Pierwotnie Chester było fortem wojskowym (nazwa Chester nadana przez Duńczyków wywodzi się od łacińskiego słowa castrum(sg) /castra (pl) - obóz) Rzymianie budowali w nim własne drogi, mury, budynki, łaźnie, amfiteatr, układ dróg w Chester ma właśnie charakter rzymski i do dnia dzisiejszego znajduje się tu szczątki i pozostałości po Rzymianach.  W ogóle to niemalże całe Chester stoi właśnie na ruinach rzymskich, pogrążonych wiele metrów pod ziemią. Są w nim też ruiny amfiteatru oraz dobrze zachowane mury miasta po których można się udać na spacer. 

No ale wróćmy do nosorożców. Pamiętacie Super Lambanana z Liverpool'u? Rzeźba z katergorii street art (sztuka ulicy), która jest ikoną rozpoznawczą tego miasta. Pisałam o niej TUTAJ. Nosorożce to właśnie coś podobnego, taki ozdobny street art z przesłaniem ekologicznym. Figur nosorożców jest 62 i rozstawione są w różnych punktach miasta. Mają za zadanie wzbudzać zainteresowanie u ludzi i przekonywać do ochrony zwierząt - w tym wypadku nosorożców, które są jednym z najbardziej zagrożonych wyginięciem gatunkiem. Miedzy Chester a nosorożcami jest równiez związek gdyż Chester Zoo dochowało sie 9 własnych czarnych nosorożców i równiez wspiera ten projekt ochrony nosorożca, który ostatecznie pochodzi z parków w Tanzanii i Kenii. Nosorożce z Chester pomalowane są przez uznanych artystów z regionu i pojawiają się nie tylko w strategicznych miejscach ale lubią się też czaić za rogiem. Wierzcie mi, to fajne uczucie, stanąć oko w oko z takim artystycznym zwierzem :) Pomimo deszczu udałam się dziś na takie miejskie safari i "upolowałam" kilka rhinos :)


Muszę przyznać, że nosorożce wzbudzają duże zainteresowanie ze strony ludzi i sa chętnie fotografowane. Cały ten artystyczno-ekologiczny projekt budzi wiele pozytywnych reakcji. Nosorożce postoją na ulicach do września, potem zostaną przekazane na aukcje charytatywną a te co nie sprzedadzą się mają wrocić na ulicę miasta :) Wiecej o projekcie Rhino Mania możecie przeczytać TU a zobaczyć galerie nosorożców wraz z nadanymi im imionami TUTAJ :) Mnie sie podoba ta forma przekazu sztuki a Wam? 

 I jeszcze parę obrazków z Chester :)
Oczywiście nie mogłam przejść obojętnie obok czerwoności takich jak te:


Katedra w Chester


W Chester można napotkać wiele budynków zbudowanych w stylu tudorowym, jednakże spora część z nich była odrestaurowana w czasach wiktoriańskich. Niemniej są one bardzo stylowe i nadają miastu specyficzny charakter i osobowość.


Znany zegar na bramie Foregate - punkt orientacyjny w Chester


Town Hall na zewnątrz (aktualnie realizowany jest w nim projekt odnowy pod nazwą Chester Renaissance)


Na ulicach pełno było ludzi i ... grajków


Ewangelizacja pod parasolem... ktoś ma ochotę? :)


Symbole narodowe... Ameryka jest tu równiez widoczna...


i na koniec miejsce które odkryłam a do którego na pewno zajrzę następnym razem - Funky Cow - Bar z milkshake'ami :)


To tyle na dziś. Dziękuję za odwiedziny i wszystkie pozostawione pod postem komentarze :-*

6 comments:

  1. Pamiętam, jak dobre kilka lat temu byłam w Warszawie i pełno było rozstawionych krów, takich jak tam u Was nosorożców.
    Budki telefoniczne są mega boskie!
    Piękne miejsce tam macie.

    ReplyDelete
  2. Świetne nosorożce. Mam nadzieję, że kiedy odwiedzę Chester, będą jeszcze stały ;)
    Byłam dziś w Telford i nie padało...a to tylko godzinka drogi. Tyle, że byłam tam tylko przez ok.godzinę (wynająć dom) ;)
    Duś, też pamiętam krowy w Warszawie!

    ReplyDelete
  3. Duś, ha ha ha krowy w W-wie? czyżby krowa była gatunkiem zagrożonym wyginięciem? ;)Warszawiacy nie piją mleka? :)
    tak, czerwone budki naprawdę robią wrażenie i przyciągają oko. są przecież ikoną brytanii.

    Magdo, śpiesz się bo nosorożce postoją do września. a u mnie dziś leje i leje, non stop, co za lato! co za wakacje! kupiłam sobie aparacik i nie mam jak wyjść popstrykać zdjęć :(

    ReplyDelete
  4. Fajne te nosorożce ... mnie zachwycają mosty no i budki telefoniczne! Budki telefoniczne są naj ...!!!:)

    ReplyDelete
  5. Ale fajniuchne te nosorozce, Pieknie sie prezentuja w deszczu, takie kolorowe na poprawienie humoru :)

    ReplyDelete
  6. Aga, masz racje, nosorożce w deszczu dodają miastu kolorów :)

    ReplyDelete