Impreza goni imprezę. Wczoraj mielismy tzw Sports Day w którym nie było lekcji i odbywały się zawody - różnego typu biegi. Wszystkie dzieci wzięły udział w biegach. Licznie przybyli tez rodzice aby podopingować swoje pociechy. Rozstawiliśmy krzesła, markizy i maty do siedzenia.
Zadbano tez o drinki dla małych sportowców :)
Biegli mali i duzi... był bieg klasyczny i z woreczkami z grochem
oraz z jajkiem i łyżką :)
i biegi w workach :)
i z balonami...
i z przeszkodami
i bieg sztafetowy...
Dzieci dostawały naklejki - odznaczenia za bieg....
o takie jak te, na przykład....
Proszę bardzo, oto nasi mali zwyciezcy....kategoria: Baby Bears :)
Na koniec odbył się równiez Daddy Race czyli bieg tatusiów :D z których sporo zgłosiło się ochotniczo na start :) Na to czekali chyba wszyscy :P Gotowi, do startu, start!!!
iiii poszli!!! Go daddy, go! :P
Mamuśki też wystartowały :D A jakże!
iiii poszły!!!!
No i na samiuteńki koniec - Baby Race, czyli Wyścig Bobasów :D
Nauczyciele nie dali namówić się na wyścigi, he he he! Buggers!
Tak się bawi Brytania, prosze Państwa!

A czy to prawda, że nie nagradza się zwycięzców, żeby inne dzieci, które nie były tak dobre, nie poczuly się zle? Kiedyś o tym słyszałam i pomyslalam, ze to dość ridiculous idea...
ReplyDeleteTe wyścigi to były w ramach zajęć lekcyjnych :) wzięły w nich udział wszystkie dzieci, ale nagród jako takich nie było, były rozdawane nalepki 1sze, 2gie, 3-cie miejsce i inne tego typu wyróżnienia pocieszające oraz housepoints
ReplyDeleteu nas nie ma tej zasady, że nie nagradza się zwycięzców bo inni poczują sie gorsi, jesli przewidziane są nagrody, to są one przyznawane najlepszym. jesli chodzi o inne sprawy szkolne, to fakt, nauczyciele starają sie byc jak najbardziej sprawiedliwi, tak aby nikt nie poczuł sie urażony bądź pominięty.