Zanudzę Was tymi opowieściami o brytolskiej szkole. Ale obiecuje, to już ostatnia tego typu notka... w tym tygodniu :P Dziś był u nas Transition Day. Co to takiego? Transition czyli przeniesienie, jest to taki dzień otwartych drzwi w którym klasy zamieniają się ... na klasy. Z pedagogicznego punktu widzenia podoba mi się w ogóle ta idea a chodzi w niej o to, że młodsze dzieci po wakacjach w przyszłym roku szkolnym będą się uczyć w nowych klasach (tych dla starszych dzieci) i z nowymi nauczyciel(ka)mi więc dzisiejszy dzien to wycieczka do nowej przyszłej klasy i oswajanie się miejscem, rozstawieniem mebli, sprzetem, klasowymi zasadami, nowym nauczycielem, który z reguły wydaje się być surowszy i bardziej wymagający. Nursery pojawia sie poraz pierwszy w szkole, infants odwiedzają juniors, juniors zamieniają sie na klasy, a najstarsi z juniorów jada do swoich nowych "gimnazjów". Tym sposobem dzieciom oszczędza sie stresu związanego ze zmiana miejsca w szkole i awansowaniem do nowego rocznika. Dzieci, które są najstarsze w szkole i przechodza z podstawówki do high school też odwiedzają nowe szkoły, tzn udaja się na wycieczkęautobusem i zapoznają z nową okolicą i nową szkołą. Warto by było cos takiego wprowadzić w polskich szkołach, szczególnie na etapach podstawówka-gimnazjum i gimnazjum-liceum, myślę, że to pomogłoby polskim uczniom szybciej oswoić się z nową szkoła i nowa klasą. No bo chyba każdy pamięta swoje szkolne czasy kiedy zdawało sie stresujące egzaminy wstępne a niepewność towarzyszyła nam przez pierwsze tygodnie.
Do wakacji jeszcze tylko 6 get-ups :D

Także jestem za takim oswajaniem nowego miejsca nauki bo to po prostu świetny pomysł :)
ReplyDeleteU nas nazywa się to Dniem Otwartym. Gimnazjaliści przychodzą zapoznać się z naszą szkołą. Mogą od razu pobrać potrzebne dokumenty i na miejscu o wszystko zapytać :D
ReplyDeleteIntegro, u mnie w LO tez był te tzw dni otwarte dla przyszłych licealistów, szkoły powinny to spopularyzowac, ostatecznie to niezła reklama dla szkoly.
ReplyDelete